title-ecclesia

Свято Покровителя в Люблінському Католицькому Університеті
4995_71281_1
12 червня в день, коли Католицький Університет в Любліні (KUL) святого Яна Павла ІІ святкував своє Патрональне свято – Найсвятішого Серця Ісуса, Ординарій Київсько-Житомирської дієцезії взяв участь в урочистих заходах присвячених цьому святу.
Програма розпочалась Урочистою Службою Божою в Костьолі Університету, яку очолив Архієпископ Петро Мальчук, який також проголосив Слово Боже .
4995_71282
4995_71286
4995_71295
4995_71296
Після Святої Меси, відбулась урочисте вручення дипломів випускникам Університету.
4996_71316
4996_71317
Саме в цьому університеті навчається багато українців, а також, 3 роки тому була підписано умову про співпрацю з Католицьким Університетом м. Любліна і про афіліацію ВДС в Ворзелі від Люблінського Католицького Університету.
ТЕКСТ ПРОПОВІДІ АРХІЄПИСКОПА

Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie, Wysoki Senacie, na czele z Jego Magnificencją księdzem rektorem Antonim, czcigodni księża, profesorzy, drodzy studenci, bracia i siostry.

W dzisiejszą Patronalną Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa fragment przeczytanej Ewangelii (J 19,31-37) mówi nam o otwartym Sercu Pana Jezusa, z którego wypłynęła Krew i Woda – symbole sakramentów Kościoła. Oto na krzyżu zawisł Syn Boży. Po ciele i drzewie spływa Najświętsza Krew..., czy może być coś bardziej cennego za Krew Chrystusową...?! Dlaczego umiera Syn Boży, wydając się w ręce katów? Za co ta droga cena? Za duszę człowieka. Tak Bóg ceni człowieka, że oddał za jego duszę życie, ciało i krew swojego Syna, żeby przez krew wyzwolić duszę człowieka z więzów śmierci i grzechu, a więc dla wolności i życia.

W Nowym Jorku, w Central Parku, dnia 21 maja 1944 roku, w obecności miliona ludzi przemawiał sędzia Learned Hand. Mówił na temat wolności. „... Co rozumiemy, kiedy mówimy, że szukamy przede wszystkim wolności? Często zastanawiam się nad tym czy nie przywiązujemy zbytnio naszej nadziei do konstytucji, do praw i do sądów! Są to fałszywe nadzieje... Wierzcie mi, to są fałszywe nadzieje! Wolność znajduje się w sercach mężczyzn i niewiast. Gdy ona tam umrze, wtedy żadna konstytucja, żadne prawo, ani żaden sąd nie są jej w stanie pomóc. Gdy się tam znajduje, nie potrzebuje ona żadnej konstytucji, żadnego prawa, ani żadnego sądu, by pozostać nienaruszoną.

Czym jest ta wolność, która znajduje się w sercach mężczyzn i kobiet? Nie jest ona ową bezlitosną, rozkiełznaną wolą! Nie jest wolnością postępowania według tego, jak się komu podoba. Takie postępowanie jest zaprzeczeniem i wiedzie wprost do zburzenia jej. W społeczeństwie, w którym ludzie nie uznają żadnej kontroli ich wolności, wolność wnet staje się własnością tylko kilku tyranów, jak się o tym przekonaliśmy na całe nieszczęście z naszej przeszłości. Czym więc jest duch wolności? Nie mogę tego określić; mogę wam jedynie wyznać moją wiarę: duch wolności, to duch, który stara się zrozumieć umysły innych osób! Duch wolności, to duch, który bezinteresownie waży ich korzyści obok swoich. Duch wolności pamięta o tym, że nawet wróbel nie może upaść na ziemię bez wiedzy Bożej. Duch wolności, to duch Tego, który niemal dwa tysiące lat temu uczył ludzkość tej nauki, której się ona nigdy nie nauczyła, lecz której ona również nigdy zupełnie nie zapomniała: że jest takie królestwo, w którym najnieznaczniejszy człowiek będzie wysłuchany i stanie na równi z największymi tego świata.”

Pozwólcie, że dla lepszego zrozumienia tematu przytoczę może zbyt prosty, ale według mnie bardzo dorzeczny przykład:

Pewnego razu Henryk wracał z pracy do domu, ciesząc się chwilą, która należała całkowicie do niego. Po pracy kupił sobie piwo, gazetę i wracał do domu w oczekiwaniu na chwilę, by położyć się na kanapie i oglądać mecz. W takim nastroju dotarł do klatki schodowej bloku, w którym mieszkał. Nagle przed nim otwarły się drzwi, zza których wyszedł jego przyjaciel – Wojtek, trzymając w rękach nakastnik. Na pytanie Henryka: co się dzieje?, Wojtek odpowiedział, że kupili z żoną za miastem ogromny dom i właśnie się przeprowadzają. Wojtek poprosił Henryka czy ten nie pomógłby mu wynosić meble, na co Henryk chętnie się zgodził. Idąc jednak do domu, by się przebrać, pomyślał: do licha, gdybym przyszedł pięć minut później, oglądałbym sobie teraz mecz przy piwku, natomiast teraz muszę harować do północy, targając ciężary... Zresztą jestem przecież człowiekiem wolnym, mogę mu pomóc, a mogę i nie pójść... Ale nie, nie wypada, jesteśmy przecież przyjaciółmi. I tak Henryk targał te meble do północy, dostając rozdwojenia jaźni, bo przecież wewnętrznie cały trwał na kanapie przed telewizorem. Pomógł swojemu przyjacielowi pod ciężarem przymusu.

Wolność, co to jest wolność?

Popatrzmy jednak na tę sytuację z innej strony... Wojtek pracuje z Henrykiem w jednym zakładzie. Pewnego razu Wojtek zwrócił się do Henryka, pytając co się z nim dzieje, bo od trzech dni widzi go w smutku, bardzo zmartwionego, na co Henryk odpowiedział, że wszystko w porządku, nie umiejąc jednak ukryć zmartwienia, które go naprawdę nurtowało. Po stanowczym naleganiu Wojtka, Henryk przyznał mu, że nie potrafi spłacić wielkiego kredytu w banku i jeśli tego do jutra nie załatwi – bank pozbawi go zastawionego mieszkania. Na to Wojtek rzekł, że bardzo mu się dziwi, bo przecież są oni od piętnastu lat przyjaciółmi i że on – Wojtek miał możliwość, a ma nawet i teraz, aby Henrykowi dać te pieniądze. Bardzo go zabolało, że Henryk nie zwrócił się z potrzebą do niego, ale zadłużył się w banku. Lecz nawet i teraz, gdyby chciał, to Wojtek jest w stanie dać mu te pieniądze. Na co Henryk odreagował, mówiąc: Ależ Wojtku, ty nie rozumiesz, że ja nie mam pieniędzy, żeby zwrócić do banku i tak samo nie mam pieniędzy, żeby oddać tobie. Wtedy Wojciech powiedział do Henryka: Nie, to właśnie ty nie rozumiesz, że ze względu na naszą przyjaźń ja chcę ci pomóc, ofiarując ci tę pełną sumę, bez żadnych zobowiązań z twojej strony –tak po prostu, jako dar. Po czym szybko wyciągnął z kieszeni i podpisał czek bankowy i podarował go Henrykowi, spłacając w ten sposób wszystkie jego długi.

Teraz, drodzy bracia i siostry, po jakimś czasie Henryk wraca do domu z piwem i gazetą w ręku... Gdy dotarł do klatki schodowej bloku, w którym mieszkał. Nagle przed nim otwarły się drzwi, zza których wyszedł jego przyjaciel – Wojtek, trzymając w rękach nakastnik... Może byś mi pomógł wynosić meble? – rzekł Wojciech. Henryk zaś, rozumiejąc, że jest to przepiękna okazja, aby okazać dowód szczerej przyjaźni, powiedział: Ależ Wojtku, oczywiście, że ci pomogę! I z radością wręcza Wojtkowi butelkę piwa, daje mu do ręki gazetę i prosi: Wojtku kochany, usiądź sobie tutaj na ławeczce z piwkiem i poczytaj gazetę, a ja tymczasem zajmę się meblami. I pełen radości i wdzięczności, że nadarzyła się taka okazja, chętnie pomagał przy wynoszeniu mebli, czując się wewnętrznie człowiekiem wolnym.

Drodzy moi, trzeba tutaj powiedzieć, że dopóki człowiek nie spotka Chrystusa, który spłacił każdy jego dług, nie może poczuć się wolnym, nie może zasmakować tego wielkiego, niezasłużonego daru Jezusowego.

Albert Einstein powiedział: Jako miłośnik wolności – gdy rewolucja przyszła do Niemiec – spodziewałem się, że Uniwersytety będą jej broniły, wiedząc, iż one zawsze chlubiły się wielką czcią dla prawdy. Ale nie! Uniwersytety natychmiast zamilkły. Wtedy spodziewałem się, że wielcy wydawcy gazet, których płomienne artykuły redakcyjne poprzednio ogłaszały wielkie umiłowanie wolności, lecz zamilkli również. Jak Uniwersytety, tak i oni zamilkli na długie tygodnie. Jedynie Kościół silnie oparł się kampanii. Nigdy przed tem nie interesowałem się Kościołem, lecz teraz go kocham i podziwiam, gdyż on jedyny odważył się stanąć śmiało w obronie intelektualnej prawdy i moralnej wolności. Teraz wyznaję szczerze, iż to co miałem kiedyś w pogardzie, dziś chwalę otwarcie i szczerze.

Dziwne jest to, że Uniwersytety się załamały. A przecież Niemcy mieli najlepsze szkoły na świecie, i patrzcie co się z nimi stało!..

Zaczyna nam teraz świtać w głowie, iż wykształcenie nie jest tym, czym nam się wydawało, że chociaż człowiek może znać dobro i zło, to jednak z prostej ordynarności może on uczynić to, co jest złe

Szkoła trenuje umysł, Kościół – wolę. Szkoła daje wiedzę, Kościół pokazuje jak jej używać. Szkoła nie może sama uformować charakteru. Jedynie Kościół może włożyć w kość pacierzową chłopcu stal, która utrzyma go w prostej postawie przed tyranami i dyktatorami, ba, nawet przed samym diabłem... prosto, jak przystoi na człowieka wolnego. Wolność bowiem jest strzeżona na pierwszym miejscu przez Kościół, a nie przez szkoły. Żaden nauczyciel nie umrze dla zasady, że dwa plus dwa jest cztery, lecz chrześcijanin położy swe życie za swoją wiarę w Boga i z Jezusem powie: „Oddaj Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.

Co decyduje o wielkości człowieka: rozum czy serce? Człowiek o wielkim rozumie, ale bez serca staje się budzącym lęk potworem. Potrafi budować wielkie moździerze do druzgotania setek milionów serc. Wojny są dziełem rozumu, nie serca: broń rakietowa, bomba termojądrowa jest dziełem rozumu, nie serca. Serce nie zbudowało nigdy ani jednego pocisku. Moce tego świata zarzucają Kościołowi, że przeszkadza na drodze do postępu. Niewielu jednak zastanawia się nad tym, że prawdziwy postęp jest możliwy tylko wtedy, gdy jest dziełem odpowiedzialnych ludzi, a odpowiedzialnym człowiekiem jest tylko ten, kto zasługuje na miano człowieka z sercem, dla którego najwyższą miarą postępowania jest miłość.

Chrystus, nauczyciel i wychowawca zajął się w szczególny sposób kształtowaniem ludzkiego serca według najpiękniejszych zasad miłości Boga i bliźniego. „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca”.

Serce Jezusa w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone... Serca wiernych w łonie Kościoła – Matki i Dziewicy przez Ducha Świętego są tworzone i to dzięki Waszej – tutaj, na Uniwersytecie Katolickim – żmudnej pracy wychowawczej i nauczycielskiej.

Dziękuję Wam za kształcenie i wychowywanie studentów w duchu harmonii między nauką i wiarą, by treścią Ewangelii przepojone zostały ich kategorie myślenia, kryteria ocen i normy działania. Szczególnie dziękuję za formację studentów, kleryków, kapłanów, a także sióstr zakonnych z Kijowsko – Żytomierskiej diecezji. Tak się szczęśliwie składa, że Wyższe Seminarium Duchowne w Kijowie jest również pod opieką Najświętszego Serca Pana Jezusa... Widzę w tym szczególny gest Opatrzności Bożej.

Serce Jezusa jest punktem wyjścia i celem, ku któremu dążymy. Z Niego przecież rodzimy się przez sakramenty, według Niego się formujemy, od Niego uczymy się, do Niego dążymy, w Nim miłości szukamy.

„Uniwersytecie! Jesteś objęty tą miłością, którą Chrystus do końca umiłował. Jesteś objęty Eucharystią. Trwaj w tym zbawczym uścisku Odkupiciela świata. Służ Prawdzie! Jeśli służysz Prawdzie – służysz wolności, wyzwalaniu człowieka i Narodu, służysz życiu!” (Jan Paweł II 9.06.1987 r).

Arcybiskup Petro Malchuk

Ordynariusz Kijowsko - Żytomierski

 
Історія дієцезії
Єпископи
Прокатедра Київ
Катедра Житомир
Дієцезіальні комісії
Навчальні заклади
Релігійна діяльність
Деканати та парафії
Ордени і Згромадження
Чин дів
Рухи та спільноти
Санктуарії
 
 
Copyright © 2008-2026. Київсько-Житомирська дієцезія. Power by: ArtGattino